<?xml version="1.0" encoding="UTF-8" ?>
<rss version="2.0" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:wikidot="http://www.wikidot.com/rss-namespace">

	<channel>
		<title>Comments for page &quot;Koncert Opetha W Warszawie&quot;</title>
		<link>http://piotr.gabryjeluk.pl/dev:koncert-opetha-w-warszawie/comments/show</link>
		<description></description>
				<copyright></copyright>
		<lastBuildDate>Fri, 10 Sep 2010 01:14:43 +0000</lastBuildDate>
		
					<item>
				<guid>http://piotr.gabryjeluk.pl/dev:koncert-opetha-w-warszawie/comments/show#post-430608</guid>
				<title>@Krzysztof</title>
				<link>http://piotr.gabryjeluk.pl/dev:koncert-opetha-w-warszawie/comments/show#post-430608</link>
				<description></description>
				<pubDate>Thu, 26 Mar 2009 22:33:02 +0000</pubDate>
				<wikidot:authorName>Kruczoczarna</wikidot:authorName>				<wikidot:authorUserId>77892</wikidot:authorUserId>				<content:encoded>
					<![CDATA[
						 <p>Zwykle koncert = ścisk + pot + muzyka (opcjonalnie + pogo) = dobra zabawa. Ale istnieje też inne pojęcie dobrego koncertu jako wynik zsumowania dobrego nagłośnienia i braku innych bodźców zewnętrznych. Dzięki temu słuchacz może wpaść w trans, w którym delektuje się dźwiękami ze sceny. Tego niestety brakowało w Stodole. Przyznam, że nie jestem nawet w małym stopniu fanką Opetha i dlatego sama "możliwość patrzenia" (bo akurat na koncercie średnio widziałam scenę -powód-&gt; wzrost) na chłopaków czy ich teksty pomiędzy utworami mało mnie rajcowały. A jak już wspomniałam delektowanie się dźwiękami było maksymalnie utrudnione m.in. przez przepychających się non stop ludzi (co prawda lepsi przepychający się niż omiatający mi twarz mokrymi włosami). Może wyrosłam już z typowej formy koncertów (patrz pierwsze równanie), ale nie po to płacę 125zł, żeby nie wynieść z eventu żadnych przyjemnych doznań słuchowych. Jako przeciwieństwo podam koncerty Riverside (choć nie mam pojęcia jaka jest frekwencja w Stodole na ich koncercie).<br /> Pozdrawiam</p> 
				 	]]>
				</content:encoded>							</item>
					<item>
				<guid>http://piotr.gabryjeluk.pl/dev:koncert-opetha-w-warszawie/comments/show#post-428717</guid>
				<title>Dream Theater</title>
				<link>http://piotr.gabryjeluk.pl/dev:koncert-opetha-w-warszawie/comments/show#post-428717</link>
				<description></description>
				<pubDate>Wed, 25 Mar 2009 12:35:14 +0000</pubDate>
				<wikidot:authorName>Gabrys</wikidot:authorName>				<wikidot:authorUserId>2462</wikidot:authorUserId>				<content:encoded>
					<![CDATA[
						 <p>Szkoda, że nie grają częściej w Polsce, bo byłem na ich koncercie tylko raz. I jeśli prawdą jest to co mówisz, to już na żadne inne koncerty nie będę chodził.</p> 
				 	]]>
				</content:encoded>							</item>
					<item>
				<guid>http://piotr.gabryjeluk.pl/dev:koncert-opetha-w-warszawie/comments/show#post-428715</guid>
				<title>O_o</title>
				<link>http://piotr.gabryjeluk.pl/dev:koncert-opetha-w-warszawie/comments/show#post-428715</link>
				<description></description>
				<pubDate>Wed, 25 Mar 2009 12:32:31 +0000</pubDate>
				<wikidot:authorName>Krzysztof</wikidot:authorName>								<content:encoded>
					<![CDATA[
						 <p>Widzę, że kolega albo na słabym koncercie nigdy nie był, albo po prostu nie kuma klimatu.<br /> Tool gra 1,5h, Korn się czasem w ogóle nie pojawia, tak więc dwugodzinny koncert w nagłym wyrwaniu z trasy (bo nie był od początku w harmonogramie; Mikael wspominał, że dzień wcześniej sciulali się w Norwegii) to całkiem sporo. Tylko Dream Theater grał koncerty trzygodzinne i już tego nie robi za każdym razem, bo to jest ponadludzkie.</p> <p>Się nie podoba pot, światło (wtf?!) i scisk to do filharmonii!</p> <p>Rozumiem tez, że po prostu chciałeś mieć inne zdanie… taaaak….</p> 
				 	]]>
				</content:encoded>							</item>
				</channel>
</rss>